Zgodnie z zapowiedzią – rozpoczynamy serię Pytań i Odpowiedzi. Raz w miesiącu będziemy spotykać się na moim blogu, aby odpowiadać na Wasze wątpliwości.
Kilka ważnych info:
– Proszę pamiętać, że na niektóre z pytań adekwatnej odpowiedzi można udzielić tylko po poznaniu Państwa szczegółowej historii. Wielkie znaczenie przy kwestiach relacyjnych ma cały kontekst tego, co się dzieje między osobami.
– Z tym akurat świetnie dajecie sobie radę, jednak dla przypomnienia – szalenie proszę o kulturę wypowiedzi.
– Komentarze są sprawdzane przed zatwierdzeniem. Jeśli komentarz pojawi się pod postem, oznacza to, że prędzej czy później na niego odpowiem.
– Pierwszeństwo mojej odpowiedzi mają osoby, które kojarzę po nicku / nazwisku. Przez wzgląd na aktywność / staż na moim profilu / szkoleniach / sesjach uważam to za mądrą formę lojalności i docenienia zaangażowania
(Proszę robić zatem podpis, który mogę kojarzyć).
Tym samym nowe osoby jak najbardziej zachęcam do aktywności, tylko z nutką potrzebnej cierpliwości.
Zapraszam do zadawania nurtujących Was pytań w komentarzach. Przyjmuję je przez najbliższą dobę, tj. do poniedziałku 7.03 do 21:15.
Kategorie
Q&A #1
47 odpowiedzi na “Q&A #1”
Podczas krotnie partner wpadł w szał i zniszczył drzwi. Twierdzi, że został przeze mnie doprowadzony do takiego stanu i to nie będzie się działo jeżeli przestanę go prowokować. Myslalam ze nie ma racji ale im więcej czasu mija od zdarzenia tym więcej mam wątpliwości bo nie ma się co oszukiwać też potrafię zaleźć za skórę. Wg niego ja eskaluje konflikt wg mnie mowie normalnie o co mi chodzi. Porozumienia brak. Jak się z tym uporać
W tej sytuacji bez dodatkowych szczegółów ciężko stwierdzić, w którym elemencie związku mają Państwo obszar do pracy. W pierwszej kolejności warto się przyjrzeć sposobowi komunikacji i używanym słowom. Często nasz język pełen jest oskarżeń / osądów, z których nie do końca zdajemy sobie sprawę, dlatego warto mieć na to uważność. Pomocne może być skorzystanie z materiałów dotyczących tego obszaru – np. komunikacja bez przemocy (nvc) albo skorzystać z pomocy mediatora, kiedy konflikty rzeczywiście eskalują.
To co dzieje się między ludźmi zazwyczaj jest wymianą energii między obojgiem, tylko w różnym stopniu i skali. Co oczywiście niezbyt zwalnia partnera od zarządzania emocjami w sposób, który może oszczędzić Wasze drzwi.
Witaj,
Nurtuje mnie temat granic w kontakcie z byłym mężem i Tatą moich synów 8 i 12 lat. Jest u nich 2 razy w tygodniu, w mieszkaniu, w którymmieszkam z synami i które było nasze wspólne. Zabiera też chłopców co drugi weekend. On odszedł do innej kobiety. Potrafi powiedzieć mi „będziesz musiała odebrać chłopaków po ich meczu, bo mi już nie opłaca się zabierać ich z powrotem do siebie” w „jego” weekend z dziećmi. Zupełnie nie szanuje tego, że to jest mój czas. Nie pyta czy mam możliwość, o ochocie nie wspominając… blokada z mojej strony odbierana jest jako mój foch. Czym wcale nie jest.
Forma zmiany zasad opieki nad dziećmi powinna być przez Państwa ustalona odgórnie, najlepiej w formie pisemnej, jeśli jest możliwość – w obecności mediatora. Tj. warto mieć wprost ustalone scenariusze na sytuacje awaryjne, czy też czas w jakim można zmienić plany, a nie „szamotać się” z kimś za każdym razem, kiedy wychodzi sytuacja sporna.
Nie zmusi Pani byłego męża, żeby był miły, kochany i troskliwy – można się pożegnać z tym pomysłem. Może Pani jedynie zastanowić się, jak reagować w przypadku takich komunikatów. Ewentualnie jakie rozwiązania mu proponować, kiedy dochodzi do takich sytuacji.
Na pierwszej randce z dziewczyną był FLOW. chętnie umówiła się na drugą i cieszyła się na nią. Ja również. Podczas rozmowy o drobnistkach zeszliśmy na głębsze tematy dotyczące poczucia własnej wartości, standardów, granic. Po tym spotkaniu feedback był odwrotny – całkowita zmiana narracji dotycząca „kogo dokładnie szuka”. Po drugim spotkaniu nie chce sue już spotykać ze względu na jej przekonanie dotyczące: to nie jej lvl ogarnięcia, jestem zbyt wysoko u zbyt daleko. Jak mądrze to poprowadzić by doprowadzić do kolejnego spotkania i tym razem mądrze do tego podejść?
W pierwszej kolejności – zdystansować się. Jeśli dziewczyna jest na mocne „nie”, trzeba dać jej odsapnąć, a negatywnym myślom się uspokoić. W międzyczasie pracować nad tymi cechami charakteru, co do których został postawiony przez nią znak zapytania (jeśli oczywiście jest to spójne z Tobą). Bo co Ci da odnowienie kontaktu, jak i tak przy najbliższej okazji te cechy wypłyną w interakcji na wierzch? Od nowa będzie przeciwko rozwijaniu znajomości.
Po jakimś czasie (miesiąc najwcześniej) można rozpocząć z nią niezobowiązujący kontakt na przyjemnych emocjach – odwołać się tematycznie do story albo wysłać coś zabawnego i obserwować reakcję. Jeśli jest chętna, prowadzić trochę rozmowę odbudowującą, nie proponując we wstępnej fazie niczego konkretnego. Wyjść z inicjatywą, kiedy na nowo będzie choć trochę przekonana. Jeśli nie jest – odpuścić i mieć z tyłu głowy fakt, że o wiele łatwiej zrobić dobre, świeże wrażenie na kimś nowym, niż walczyć z odkręcaniem cudzej niechęci po drugim spotkaniu. Czasem naprawdę możecie być „nie dla siebie”.
Tak czy siak, powodzenia.
Dobry wieczór,
Od dłuższego czasu szukam wskazówek jak poradzić sobie z niespełnioną miłością do przyjaciela? Dodam, że zaczęliśmy od przyjaźni. Od początku naszej relacji nie było żadnych dwuznaczniści. Długo się przyjaźniliśmy nim uświadomiłam sobie że go kocham. Wiem, że on mnie widzi tylko jako najlepszą kumpelę, jest dojrzałym samotnym mężczyzną, który wiele ma za sobą. Dlatego nie chce próbować nic zmieniać bo zależało mi tylko na przyjaźni. Można powiedzieć, że ta miłość do niego to taki efekt uboczny który nie był w planie. Natomias jest mi ciężko kochać i nie być kochaną, a spędzamy dużo czasu razem, wspólne treningi, wypady na miasto, spotkania z jego przyjaciółmi. Nie chcę nic zmieniać, obecna relacja bardzo mi odpowiada. Na codzień też czuje się dobrze tylko po cichu kocham i mam momenty że gasnę. Jak mieć pyszne ciastko i nie chcieć zjeść tego ciastka? Czuję że najbezpieczniej jest ograniczyć relacje ale to będzie krzywdzące też dla niego.
Proszę się pożegnać z myślą, że to ciastko można i mieć, i zjeść. Są 3 najsensowniejsze scenariusze:
– Będziecie kontynuowali znajomość tak jak teraz. Uczucie w Tobie będzie coraz większe i będzie Ci coraz trudniej.
– Zrywacie znajomość.
– Zostajecie w relacji z mocno i wyraźnie zaznaczonymi granicami. Może być względnie najwygodniej na wstępie, co nie zmienia faktu, że emocje i tak będą skręcać od środka.
Polecam – mocną pracę nad sobą, swoimi zasobami, poczuciem wartości, osobowością. Wtedy istnieje duże prawdopodobieństwo bycia niezainteresowanym osobami, które nie są nami zainteresowane.
Myślisz, ze faktycznie do chęci posiadania dzieci się dorasta? Obecnie nie czuje by w przyszłości mnie to uszczęśliwiło,a wszyscy mówią ze to przychodzi z wiekiem i ze sama zobaczę. Nie wiem co o tym myśleć
Myślę, że jest to kwestia tak indywidualna, że nikt z zewnątrz nie jest w stanie udzielić Ci na nią sensownej odpowiedzi.
Słuchaj siebie.
Czy zamierzasz może napisać książkę? Oczywiście mam na myśli książkę tematycznie związaną z Twoją specjalizacją:)
Czasem mam takie myśli, a potem… i tak odsuwam je w czasie, bo wolę formę wideo.
Będą takie ebookowe, krótsze formy w najbliższym czasie. A co potem? Zobaczymy.
A o czym chciałbyś przeczytać w takiej książce? 🙂
Myślę że najbardziej odpowiednia byłaby forma : ” Najważniejsze zagadnienia w pigułce”. Czyli tak to co najważniejsze po trochu, wszystko to co każdy powinien wiedzieć:)
Podbijam pytanie o książkę (treści takie jak na Instagramie)🙂
1. Jak wyznaczać granice w relacjach
2. poczucie własnej wartości
3. Czerwone flagi przy randkowaniu
4. Atrakcyjność (na wielu etapach relacji)
W zeszłym roku we wrześniu rozwiedliśmy się po 8 latach małżeństwa. Mamy 5 letniego syna. Od stycznia tego roku mieszkam sam. Kontakt z synem mam. Alimenty płacę. Były trzy próby ratowania relacji (terapie, domowy kościół, rekolekcje). Dlaczego rozwód? Nie dogadywaliśmy się w różnych życiowych kwestiach, nie było kompromisów, moje zdanie rzadko się liczyło, przeciąganie liny itd. Zdrad, nałogów i tego typu rzeczy nie było po obu stronach. Ogólnie rozstanie przebiegło spokojnie, podział majątku ustalony, alimenty także, opieka nad synem również. Mentalnie zacząłem „odłączać się” od byłej żony w czerwcu zeszłego roku (przypomnę, że do końca grudnia mieszkaliśmy jeszcze razem). Jednak co jakiś czas wracają do mnie jak bumerang myśli, co by było gdybyśmy może spróbowali raz jeszcze, a jak ona kogoś pozna, itp. Dodam, że w styczniu ona chciała jeszcze raz spróbować naprawić relacje z jakiś przyczyn. Nie chciałem. Wiedziałem że taki przełom nastąpi lecz nie spodziewałem się, że w tak krótkim czasie. Okej. Czy istnieje złoty środek na odkochanie się? Zdaje sobie sprawę, że łączy nas syn i chcąc nie chcąc będziemy w pewnym sensie na siebie zdani. Jak poradzić sobie z natrętnymi myślami, żeby nie rodzić w głowie scenariuszy? Z jednej strony chciałem się uwolnić od (chyba toksycznej relacji), a z drugiej strony jest pustka. Może są jakieś lektury, żeby bardziej to zrozumieć? To chyba tyle.
Polecam:
– mój live na instagramie „Rozstanie. I co dalej?” (proszę zwrócić uwagę na dwie kluczowe przestrzenie zamykania relacji – logiczna oraz emocjonalna),
– książkę „Kłamstwa, którymi żyjemy” oraz „To, co musimy utracić”.
Szalenie pomocne jest stawianie siebie samego przed faktami, wprost, aż do skutku. Początkowo boli, ale docelowo daje poczucie osłabienia więzi z drugą osobą.
Jestem osoba bardzo dbająca o swój wygląd zewnętrzny. Sylwetkę, ubrania. Mój chłopak nie jest taki. Czasami mi przeszkadza to i myśle po cichu sobie ze chciałabym bardzo by mój chłopak również chodził na siłownie, dbał o swój wygląd, żeby mu zależało na obciętych włosach itp. Czuje, ze przez to maleje i może w przyszłości coraz bardziej malec mój popęd seksualny z tego powodu.. co mogę zrobić? Jak to przekazać w dobry sposób?
Warto najpierw rozważyć:
– Z jakiego powodu ten wygląd u Ciebie jest aż tak ważny?
oraz
– Jeśli jest on wysoko w priorytetach, to dlaczego zdecydowałaś się na relację z kimś, kto nie przywiązuje do niego aż takiej uwagi?
Jeśli chcesz to komunikować można:
– wprost – „Zależy mi, żebyśmy dla dobra naszej intymność dbali o siebie i swoją fizyczność.”
– poprzez inspirację – „Chodź, zapiszemy się na zajęcia na siłowni razem.” / „Będę szła w sobotę do fryzjera. Poszedłbyś ze mną na swoją wizytę?”
Zastanawiam się jak ważna jest kwestia odległości przy poznawaniu nowych osób na portalach randkowych. Pochodzę z małej miejscowości i tam kolokwialnie ujmując zasób kobiet jest niewielki . A z własnych obserwacji zauważyłem, iż 50 km to jakaś niewidzialna granica jest. Gdy wyjechałem za granice sprawa stała się jeszcze trudniejsza . Ponadto zauważyłem , może nie słusznie lecz to moja obserwacja . że aby interakcja miedzy mną a kobietą mogła zaistnieć czy to w realu czy na portalu musi ona w pierwszym zdaniu czy też wiadomości nie jako paść na kolana. Nie wiem czy to kwestia tak wysoko postawionych wymagań , oczekiwań , a może ja z człowieka ogarniętego i stonowanego powinienem zmienić w kogoś całkowicie innego . Czego nawiasem mówiąc bym nie chciał choć cały czas pracuję nad tym by zmieniać siebie na lepszą wersię samego siebie.
Z mojego doświadczenia funkcjonowanie apek randkowych jest zależne od miejsca, w którym przebywamy. Na logikę, mniejsze miasta są mniej otwarte niż większe. Tak samo będzie Ci prościej wyjść na randkę w Trójmieście, gdzie otwartość z uwagi na rozwiniętą turystykę jest o wiele wyższa niż np. w moim rodzinnym, wschodnim Lublinie. To samo z zagranicą – kobiety bywają selektywne ze względu na narodowość.
Może padanie na kolana obowiązkowe nie jest, ale czymś zainteresować / wyróżnić się trzeba. Jeśli jakaś kobieta dostaje 20, 30 czy 50 wiadomości dziennie, jakimś systemem selekcjonować je musi.
Zmieniać pod kogoś się nie warto, można najwyżej pracować nad swoim charakterem. I pomyśleć nad mądrym PRem – nauczyć się pokazywać naturalnie silne strony, a o skazach nauczyć się opowiadać w lekki sposób.
Mam 35 lat i jestem nieszczesliwy
Myślę że prawdziwa miłość nie istnieje. Byłem w związku 10 lat a Ona nie wykazywała żadnych zachowań dalszego życia razem. Nic na siłę. Ciężko jest spotkać kogoś kto czuje i myśli podobnie .Czy naprawdę w dzisiejszym świecie Ludzie inni?Co o Tym sądzisz?.Ps jesteś bardzo Piękną Kobietą.
Panie Tomku, proszę się wziąć za pracę nad sobą i rozejrzeć wokół z większą nutą optymizmu. Inwestowanie 10 lat w relację z kobietą, która nas chce, nie jest rozsądnym pomysłem, ale ciągle – reszta życia przed Panem. Świat jest pełny cudownych ludzi, trzeba im tylko pomóc do nas dotrzeć.
Myślę, że sensownym punktem startu będzie zakończenie mówienia obcym kobietom banałów o ich wyglądzie.
Cześć, mam do Ciebie kilka pytań, cieszę się, że mogę skorzystać z Twojej wiedzy, doświadczenia:
Jakie 5 książek najbardziej wpłynęło na Twoje życie?
Podam na ten moment intuicyjnie: „Kłamstwa, którymi żyjemy” / „To, co musimy utracić” / „Odwaga bycia nielubianym” / „Inteligencja emocjonalna” / „Miłość i szacunek”
Jednak – nie polecam tak wybierać książek dla siebie, dlatego że każdy z nas potrzebuje lekko innych treści. Zapraszam na mój film, gdzie omawiam różne pozycje:
https://www.instagram.com/tv/CRzC6GSA7cl/?utm_medium=copy_link
Intensywna praca nad pewnością siebie, nad wyznaczaniem granic – jak to praktykować, gdy ciężko jest dotrzeć do swojego wnętrza i emocji mimo przepracowanych traum?
W jaki sposób przepracowywała Pani traumy bez docierania do swojego wnętrza i emocji?
Jak wyleczyć się z nieustannego porównywania się z innymi kobietami i z występujacą zazdrością w przypadku gdy w okolicy znajduje się kobieta równie atrakcyjna? Z czym to może być związane i od czego zacząć, aby z tego wychodzić? Potrzebuję konkretnych wskazówek, bo wiem że praca nad pewnością siebie na pewno jest wskazana.
Ostatnia fraza jest prawie odpowiedzią – pracować nad poczuciem własnej wartości. Głównie praca z przekonaniami dotyczącymi atrakcyjności – definicja, fundamenty. Na ten moment polecam live’a „Poczucie własnej wartości” na moim instagramie. A za jakiś czas będę promowała cały zeszyt ćwiczeń związany z taką pracą, proszę obserwować bloga.
Proponuję również poszukać i przeanalizować przeszłe sytuacje, które mogły mieć wpływ na takie postrzeganie rzeczywistości.
Jak zmienić przekonanie, że miłość jest cierpieniem. Występuje to u mnie mimo wieloletniej terapii, przepracowaniu dzieciństwa i traum. Jak pomóc sobie, gdy mam przekonanie, że na moją uwagę zasługuje tylko mężczyzna niedostępny emocjonalnie lub wykorzystujący mnie. Zwycięstwem jest dla mnie rozkochanie takiego mężczyzny, po czym często opadają emocje i wraz z nimi moje zainteresowanie. Tam gdzie nie ma emocji, niepewności, lęku, to nie ma mojego zainteresowania… Jak mogę zmienić te przeknanie?
A po czym Pani poznaje, że temat jest „przepracowany”, jeśli nie po efekcie?
Na to wychodzi, że nie jest przepracowany… Jak można sobie z tym pomóc?
Dzień dobry Pani Justyno.
Jak żyć w związku na odległość? Czy da się przetrwać rozłąkę?
Wiele par potwierdza, że się da. Prawdą jest, że niektóre kwestie w związku na odległość są trudniejsze – np. bliskość fizyczna, poczucie intymności. Warto zatem szukać fajnych, kreatywnych pomysłów na ich zaspokajanie na odległość (np. polecam post na moim instagramie – 22 sensowne pomysły na poprawę związku od zaraz). Dodatkowo dbać o wspólne rytuały i pilnować ich realizacji. Rozmawiać często o odczuciach i spojrzeniu na to, co się dzieje. W razie potrzeby – nie czekać, tylko szybko reagować.
Czy w relacjach damsko męskich jest szansa powrotu do siebie? Jeśli tak jak pokazać partnerce z którą jest się w stałym kontakcie, że warto by było spróbować ponownie i jak przejść przez ten proces blokady.
Często jest, jednak to są procesy złożone. Żeby dobrać skuteczną formę komunikacji, trzeba wziąć pod uwagę wiele czynników:
– kto podjął decyzję o rozstaniu i w jaki sposób,
– ile byliście ze sobą,
– ile czasu minęło od rozstania,
– jaka była wartość subiektywna partnerów w relacji,
– jaki był powód rozstania.
Jak zachowywac się gdy bliska osoba w naszym towarzystwie jest zmartwiona lub smutna. Jak dać przestrzeń do tego aby się otworzyła i dawać wsparcie. Jakie pytania można zadawać? Czy również starać się zmienić jej emocje na pozytywne?
Wysłuchać z otwartością i obecnością. Dać przestrzeń do przeżywania swoich emocji. Różne osoby w danej sytuacji będą potrzebowały innego wsparcia. Jednym pomoże cisza. Innym przytulenie. Innym rozbawienie. To jest kwestia wyczucia sytuacji.
Można spróbować skorzystać z pytań – Jak się z tym czujesz? Czego potrzebujesz? Co mogę dla Ciebie zrobić? Jak mogę Ci pomóc? Co jest dla Ciebie teraz ważne?
Oraz parafrazy / odzwierciedlenia (tylko nie sztucznie): Rozumiem, że to dla Ciebie przytłaczające. / Pewnie to była dla Ciebie ciężka sytuacja itd.
W internecie jest bardzo dużo materiałów dotyczących pierwszej pomocy psychologicznej, warto zajrzeć i skorzystać.
Bardzo dziękuję za odpowiedź i poświęcony czas. Pozdrawiam
🤎
Witam:) Zwiazek małżeński od 2 lat, niby wszystko”w miare dobrze” ale….mąż stał sie mniej zaangazowany, czesciej wybiera praxe zamiast mnie/podrozy/innych przyjemnosci itd. Nie ma juz tego „czegos”. Ja sama jestem osoba dosc zajeta,mam znajomych itd wiec nie siedze i ” nie czekam ” na niego. Mimo wszystko smutno, ze juz nie ma tego zaangazowania/ namietnisci z jego strony. Byly juz rozmowy ale konczy sie to „wiecej cierpliwosci”/ „za duzo wymagasz”/ „po coo” / albo ze on nie ma potrzeb i bezsensowne dyskusje. Co zrobic z tym? Rozumiem ze nalezy akceptowac partnera ale gdzie w tym jestem ja? Męczy mnie takie wymuszanie np randki. Jak to interprerowac i co moge zrobic?
Proszę sobie odpuścić rozmawianie. O swojej potrzebie można poinformować raz, max dwa, jeśli nie ma inicjatywy choć minimalnej z drugiej strony, wszystkie kolejne próby będą odbierane jako wymuszanie bądź wywieranie presji i będą osłabiały chęć męża na większe zaangażowane, zbliżenia.
Zamiast tego o wiele lepiej sprawdzi się odwołanie do warstwy emocjonalnej – wzbudzanie pozytywnych przeżyć, namiętności, wrzucenie nowych bodźców do relacji. Można zaproponować jakąś wspólną aktywność, wyjście, nowe zajęcie albo zainicjować jakąś formę spędzania czasu zaspokajającą Wasze potrzeby. Jednak zawsze trzymamy się podstawowej zasady: problemy na logice rozwiązujemy logiką, problemy emocjonalne emocjami.
Bardzo dziękuję za odpowiedź 🙂
Czym jest dla Pani Zdrada w związku ?
Przekroczeniem granicy ustalonej wspólnie przez 2 strony w związku.
Dzień dobry, czy zbyt szybkie wyznawanie dziewczynie uczuć nie jest złym pomysłem? Zakochałem się w pewnej dziewczynie i po dwóch spotkaniach napisałem co do Niej czuję, jednak jak można się domyślać Ona tego nie odwzajemnia, jednak nie twierdzi też, że to nie może się zmienić i coś poczuje. Wyznaniem swoich uczuć chyba popsułem sprawę i sprawiłem, że Ona jest wyżej od mnie i nie musi się strać, bo wie, że mi zależy. Jak można sprawić żeby Ona zaczęła się angażować w jakimś stopniu? Czy tu nie przyda się ta gra w niedostępność? Może jakoś trzeba bardziej wyznaczyć granicę? Popracować nad własną atrakcyjnością? Z góry dziękuję bardzo z odpowiedź i poświęcony czas!
1. Po co wyznajemy uczucia tak szybko?
2. Zakochanie nie występuje po dwóch spotkaniach. Możemy mówić o zauroczeniu / fascynacji / zamroczeniu / otępieniu / odklejeniu od standardów.
3. Grać to można w scrabble, a nie „z ludźmi w relacje”. Warto zamiast tego zająć się pracą nad swoim charakterem, osobowością. Dawać drugiej stronie oddech i nie wywierać presji. Wszystkie inne sztuczne gierki zostaną rozeznane przez kobietę.
Proszę wrócić do pracy własnej!
Podbijam pytanie o książkę (treści takie jak na Instagramie)🙂
1. Jak wyznaczać granice w relacjach (+ rozwinięcie terminu „wartość subiektywna”)
2. poczucie własnej wartości
3. Czerwone flagi przy randkowaniu
4. Atrakcyjność (na wielu etapach relacji)